niedziela, 2 września 2012

Siadam do komputera na moment, zaraz muszę iść spać, żeby jutro w miarę żywa dotrzeć do Krk.

Moje życie się zmieni.

Boję się jak cholera.

Czeka mnie dużo roboty.

Strasznie się boję, że nikt mnie nie polubi (jakież to dziecinne!); że nie dam rady; że nacisk będzie zbyt silny; że...

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.

Ale poznam klasę.

Zapiszę się na kurs.

Może będzie jednak dobrze...?

Trzymajcie kciuki!




Może odezwę się jutro, nie wiem, jak będę stała z czasem...

Trzymajcie kciuki i módlcie się za mnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz