Jestem dzisiaj zła na siebie. Za to, że nie byłam w stanie wejść na lekcję spóźniona. W sumie 20 minut spóźnienia to sporo- średnio w ogóle opłacało mi się iść na nią, ale spore znaczenie miało to, że po prostu chyba umarłabym z nerwów. Wszyscy by na mnie spojrzeli. Nie zniosłabym tego. Zastanawiam się, do czego jeszcze w życiu zmusi mnie nieśmiałość i absolutny brak pewności siebie.
Czuję, że się rozpadam. Ciężko mi z tym. Nic konkretnego się nie dzieje. Staram się sobie przetłumaczyć, że nie powinnam się angażować emocjonalnie w to, co czytam i czego słucham. A i tak wszystko bardzo mocno przeżywam. Kolejny powód do bycia złą.
Mam w myślach fragmenty kilku notek, które chciałam kiedyś wstawić. Chyba w weekend powinnam siąść, i spisać to wszystko. Dla świętego spokoju.
Stoję nad morzem wypłakanych łez w którym odbija się moja twarz Czy to jestem ja Zgubiłam się
wtorek, 9 grudnia 2014
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Stay high all the time
Miałam kilka dobrych dni. Mikołajki były leniwe, cały dzień spędziłam w domu, nie działo się nic wyjątkowego. Tylko ciepło i spokój. Niedziela również. Dzisiaj... ogólnie dostałam super prezent mikołajkowy w szkole, i dzień powinnam uważać za udany. Teraz tak jakoś zrobiło mi się smutno. Myśl o maturze odbiera mi wszelkie siły. Boję się tego.
Jestem też rozstrojona przez remont, przeniosłam się do dawnej sypialni, to mniejszy pokój, i jeszcze są tu kartony ze wszystkimi moimi rzeczami. To taki bałagan, w którym źle się czuję. Niewygodny. Ale kilka dni muszę już tak przeżyć, przynajmniej będę miała odmalowane ściany.
Cały czas mam w głowię tę piosenkę
Jestem też rozstrojona przez remont, przeniosłam się do dawnej sypialni, to mniejszy pokój, i jeszcze są tu kartony ze wszystkimi moimi rzeczami. To taki bałagan, w którym źle się czuję. Niewygodny. Ale kilka dni muszę już tak przeżyć, przynajmniej będę miała odmalowane ściany.
Cały czas mam w głowię tę piosenkę
wtorek, 2 grudnia 2014
Dlaczego będę sama? Znów.
Piszę o tym dzisiaj, bo kompletnie zapomniałam o tym, że tak zatytułowałam wczorajszą notkę. A chciałam sama dla siebie podsumować powody przez które będę sama. Bo wiem, że będę. Cóż. Jestem brzydka. Do najszczuplejszych nie należę. Nie jestem pewna siebie. Jestem zła.
Mam tak, że uśmiecham się, ale jednocześnie coś w środku bardzo mnie boli i chce mi się płakać.
Pomocy.
Dzisiaj dużo myślałam o tym, jaka byłam kiedyś, i jaka jestem teraz. I cóż. Kiedyś byłam bardziej pewna siebie. Nie peszył mnie byle śmieszek za plecami. A teraz... jest inaczej. Stałam się bardzo wycofana i nieśmiała. Jako dziecko wychodziłam do ludzi, łatwo nawiązywałam kontakty, i dużo mówiłam. A teraz... Wszystko duszę w sobie. Aż do znienawidzenia tego wszystkiego. Wydaje mi się, że teraz za dużo myślę. I te myśli niemal rozsadzają mi głowę. Dlatego mam taki problem z zaakceptowaniem... wszystkiego. Za mało wychodzi na zewnątrz.
Mam tak, że uśmiecham się, ale jednocześnie coś w środku bardzo mnie boli i chce mi się płakać.
Pomocy.
Dzisiaj dużo myślałam o tym, jaka byłam kiedyś, i jaka jestem teraz. I cóż. Kiedyś byłam bardziej pewna siebie. Nie peszył mnie byle śmieszek za plecami. A teraz... jest inaczej. Stałam się bardzo wycofana i nieśmiała. Jako dziecko wychodziłam do ludzi, łatwo nawiązywałam kontakty, i dużo mówiłam. A teraz... Wszystko duszę w sobie. Aż do znienawidzenia tego wszystkiego. Wydaje mi się, że teraz za dużo myślę. I te myśli niemal rozsadzają mi głowę. Dlatego mam taki problem z zaakceptowaniem... wszystkiego. Za mało wychodzi na zewnątrz.
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Dlaczego będę sama?
U mnie różnie. Lepiej i gorzej. Ostatnio zaczynam tak każdą notkę, ale to po prostu najlepiej obrazuje sytuacje. Chociaż w sumie... o jakiej sytuacji jest mowa? Każdy ma lepsze i gorsze chwile, chyba o prostu ja za mocno przeżywam.
Gdy słyszę tę piosenkę, coś mnie boli w środku, chcę się skulić, i po prostu tak być. Skulona. Chroniąc narządy wewnętrzne, w tym to głupie serce.
W sumie nie jestem jego wielką fanką. Uwielbiam Daesunga. Ale "Oh mom" jest dla mnie cennym utworem, przez emocje, jakie nim targają. To rozrywa mi serce przy każdym słuchaniu. Może przez historię, jaka się z tą piosenką wiąże; albo przez to, że sam napisał słowa.
Maeil sumi kabbun haru jeongsin eobshi jinakago
Keu eonjeonji cham meotjin
Neol mannan geon sojunghan inyeon
Ee saesang modeun geotdeuli ahreumdapgae bo-igo
Niga kohahadeon geotdeul
Nado johahagae dweygo
wonbyeok hagimanhan
Anjeongeul chajeun ilsang sokae
Sok naedeuleul seoro nanweo katgo
Nae momeun byeongae keolryeosseo
Keudaeneun dabjangi eobshi
Sorry I'm sorry
Chyba na nowo się gubię. Staram się z tego wyjść. Pokłóciłam się... nie, to złe słowo, bo do żadnej kłótni nie doszło, ale chyba zerwałam jakąkolwiek więź z Tomkiem. Trochę mi jest przez to trudno. Mimo wszystko dużo o mnie wiedział i umiał mi pomóc. Chyba będę za nim tęsknić.
Denerwuje mnie, że tak dużo jest we mnie tego "chyba", a nie ma pewności.
Czasem naprawdę nie mogę już wytrzymać. Nie mogę znieść tego wszystkiego. Ale gdyby ktoś mnie spytał "czego?", to nie umiałabym do końca odpowiedzieć. Chyba życia. Tego, że jest trudno, że boli mnie to, co mogę zaobserwować. Że nie mogę pomóc. Że nie mam już kontaktu z tymi, którzy byli dla mnie ważni. A powinnam to po prostu znieść.
Czas spać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)