piątek, 13 lutego 2015

Lepiej już u mnie. W poniedziałek, co prawda, przepłakałam dobre kilka godzin, rozmawiając z pewnymi osobami, ale w sumie między innymi to mi pomogło. Prawie wylazłam w końcu z tego przeziębienia, zrobiłam sobie kilka dni wolnego od nauki, i naprawdę częściowo wybrnęłam z tego kryzysu. Aż jestem dumna z siebie, bo jest lepiej. Przerwa od nauki pozwoliła mi się nieco rozluźnić i się wyciszyłam.

Napisałam do Tomka. Poczułam, że dojrzałam już do tego, żeby uregulować tę sprawę. Uregulować, to takie adekwatne słowo, Ania stwierdziła, że piszę o tym jak o spłacaniu rachunków. No poniekąd. Regulować- na chłodno, bez emocji, w wykalkulowany sposób. Chcę wyjaśnić kilka rzeczy, zażegnać spór, i wprowadzić neutralność naszych relacji, żeby uniknąć zgrzytów w przyszłości. Tyle. Dzięki tej decyzji czuję się jak duża dziewczynka, która radzi sobie chociaż częściowo ze swoimi problemami.

Jutro wpadają dziewczyny. Będzie ciekawie :') Będziemy też robić prezent, za tydzień osiemnastka Kasiobasi, i jedziemy do Zakopanego. Miałam tylko siedzieć i się uczyć w ferie, a jednak szykuje się kilka wyjazdów, ale to może i lepiej. Przestaję powoli wariować na punkcie nauki, może wyjdę na prostą. W końcu ponoć nigdy nie jest za późno.


Even if I say
It'll be alright
Still I hear you say you want to end your life
Now and again we try
To just stay alive
Maybe we'll turn it all around
'Cause it's not too late
It's never too late

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz