sobota, 29 grudnia 2012

Smutna pastorałka

Witam Was smutno.

Jakoś żyję. Leci, leci.

Bardzo często wspominam smutną pastorałkę-

Aniołowie, aniołowie biali
na coście tak u żłóbka czekali?
Po coście tak skrzydełkami trzepotali?
Płatki śniegu rozsypali czarną nocą?

Ciemne noce, aniołowie, w naszej ziemi;
ciemnie gwiazdy, i śnieg ciemny, i miłość.
I pod tymi obłokami ciemnymi
nasz serce w ciemność się zmieniło.

Aniołowie, aniołowie biali,
o, przyświećcie blaskiem skrzydeł swoich
by do nieba trafił ten zgubiony,
i ten, co się oczu podnieść boi...

I ten, który w beznadziei czeka,

i ten rycerz w poszarpanej zbroi...
By jak człowiek szedł do Boga-Człowieka...
Aniołowie... Aniołowie biali...

Tęsknię za czymś.
Poskładałam już serce, zacerowałam duszę, a wciąż jakby brakuje maleńkiego kawałka, i zieje tam pustka.

Może to mnie uleczy?
Nie wiem.

Smutno Was żegnam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz