No więc... Jak już wspominałam, napisałam długą notkę, która poszła w siną dal, bye-bye kochanie. Wrrrrrrrrrr... Coś przycisnęłam i przede mną pojawił się biały ekran...
A więc... Z przyjemnością informuję, że właśnie stukam w klawiaturę nowiutkiego laptopa. Rodzice zrobili mi wspaniałą niespodziankę. Niby w czerwcu coś bąkali, że jak dostanę się do VI (niech żyje szkoła Adasia!), to dostanę swój komputer, ale potem ucichli; ale to później...
Moje rekolekcje były niesamowite, cudowne i cały czas nimi żyję. Nie umiem opisać słowami tego, co zaistniało między mną, a osobami poznanymi przed tygodniem, chociaż w sumie... mogę to określić jako najczystszą z możliwych miłość do drugiego człowieka. Nie znam ich dobrze, ale i tak kocham. Co ciekawe, nie czuję tego do W., którą znam od 12 lat. Te rekolekcje były po prostu przepiękne, chociaż na początku, w co trudno mi teraz uwierzyć, było mi źle, nie mogłam się zadomowić, a gdy W. wyjechała wcześniej, byłam przerażona. Najlepiej zapamiętam rozdanie krzyżyków (czarna przypinka)- śliczną Mszę Świętą- i Agapę, równie owocną i piękną Mszę z 'innym' przekazaniem Znaku Pokoju, z Komunią pod obiema postaciami, podczas której wzruszyłam się do łez; kolację, która była bardzo wesoła; zabawy; tańce; rozczulenie i wzruszenie (i troszkę dół, no bo ja chcę chłopaka, który byłby przy mnie, i w ogóle... nienawidzę samotności, ja chcę czułości!) przy Kiedy u... kochanie Janusza Radka; i scenki; na których trochę daliśmy plamę, bo to był w większej części spontan (Księżniczka nas uratował <tak, uratował, to nie jest błąd, Księżniczka to facet>); Godzina Świadectw, dzięki której przekonałam się do nielubianej koleżanki; palenie listów do Boga; całe niebo rozświetlone gwiazdami, tak ich dużo i takie jasne; Adoracja, płacz na Adoracji, i przeżycie na niej tak intymne, że go nie opiszę. Będzie we mnie... Chcę Wam podziękować, chociaż nie wiem, czy tu zajrzycie... Dziękuję Wam, Konradzie, Ago, Dominiko, Filipie, Jolu, Natalio. Jesteście wspaniali.
Oczywiście, te rekolekcje nie dały mi odpowiedzi na wszystkie moje pytania i wątpliwości. Jednak czuję się teraz o wiele pewniej, bardziej ufam Bogu, chociaż cały czas jestem Szukającą. Były cudowne, wiele zrozumiałam, i żałuję dawnych błędów. Idę na kurs animatorski, to część mojego powołania, tak myślę... I mam swój tradycyjny (no dobra, byłam drugi raz, ale i tak...) zaciesz porekolekcyjny, świat jest dla mnie piękny... Co jeszcze się podobało? Tak szczerze... Jutrznie (chociaż czasami niemal na nich zasypiałam), Adoracje, i taki jeden diakon :3 (a tam, śmiejcie się, może poprawię komuś nastrój :P)... Kocham w rekolekcjach to, że są na nich tacy wspaniali ludzie, którzy po prostu cię przytulą, gdy jest ci źle, lub złapią za rękę; wspólny śpiew; drewniane kaplice... Magia, albo raczej działanie Boga.
Wybieram się na Muzyczne Dni Skupienia, 21-23 września w Zawadce, chcę jechać bez W., bo gdy jeszcze była w Groniu, to nie integrowałam się z innym, tylko siedziałam z nią. Więc proszę, aby jej NIC nie mówić, NIC nie wspominać <zabójcze-ostrzegawcze spojrzenie skierowane w stronę Julii i K.B.>
Co laptopa... Cośtam pobąkiwali, podśmiewali się ze mnie- 'No, już uzbierałaś na jedną klapkę...' Tymczasem ja przyjeżdżam po rekolekcjach, tata niesie moją walizkę do mojego pokoju, a na biurku pudło... Kocham moich rodziców, a oni mnie, a swoją drogą uwielbiają mi robić takie i temu podobne numery... Długo by opowiadać. Strasznie żałuję, że byłam jaka byłam... Muszę to teraz naprawiać. Nie doceniałam ich, cieszę się tylko, że swoje pomyłki widzę teraz, a nie za kilka następnych lat.
Dzisiaj byłą rocznica moich dziadków, i dzień jakoś zleciał... Mama moja biedna tylko, bo w rodzinie Taty uchodzi za guru, i o wszystkim prawie decydowała, ona najwięcej zrobiła... Za tydzień do szkoły. Denerwuję się już mniej, dzięki wszystkim za wsparcie, czuję się o wiele lepiej.
Na razie kończę.
Kochanie, wiesz, że bardzo Ci dziękuję. Za wsystko. Cieszę się, że miałam przyjemność Cię poznać i byłaś ze mną w grupie. Mam nadzieję, że spotkamy się na kursie ;)
OdpowiedzUsuńW razie czego, to wiesz... :)