sobota, 11 sierpnia 2012

'W życiu piękne są tylko chwile!'
i
'Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...'.
Postanawiam żyć chwilą. Podźwignęłam się już z najdziwniejszego załamania nerwowego, jakie przeszłam, Julia może potwierdzić (co pewnie uczyni, wyklinając mnie przy okazji...). Dziękuję za komentarz, także był bardzo pomocny, a blog Ichtyo okazał się ciekawy i specyficzny :) I dowiedziałam się z niego o konkursie na opis laleczki kokeshi, w sumie też mogę wstawić linka, chociaż zrobię sobie tym samym konkurencję :P

http://kokeshishop.pl/konkurs_pocztowkowy_kokeshishop

Zajrzyjcie i powiedzcie- czy one nie są śliczne?


A tak na poważnie, to dzisiaj mam tak mieszane odczucia... Z wyjazdu do Chorzowa nic nie wyszło, było zimno i padało, za to jestem skłonna się z kimś założyć, że jutro będzie przepiękna pogoda, ironia losu. Ze spraw dotyczących mojej niesamowicie porąbanej psychiki warto odnotować to, że chociaż byłam maksymalnie zdołowana, to nie wiem, z jakiego powodu, i tak falami byłam zła, rozgoryczona, wątpiłam, rozmyślałam, miałam nagle wiele energii... Ale mogę stwierdzić, że zaczynam tęsknić za P. Dziwne to. Był czasami wręcz okropny, ale czasami też było... fajnie. I chociaż na to wszystko zasłużył, i z jednej strony nie mam ochoty go już więcej spotkać, to z drugiej uświadomiłam sobie, że to jeszcze nie jest sprawa zakończona. (Dlaczemu mieszkamy w jednej miejscowości? Dlaczemuuuuuuu?) No... Nieważne, w Krakowie będą lepsi, tylko czekać do września.

Swoją drogą, mam niezłą tremę przed początkiem roku szkolnego w NOWEJ szkole. Kraków to duże miasto, a ja ze wsi jestem... :) Co prawda nawet rozwiniętej wsi, wyrażam się poprawnie, głupia nie jestem (a co, podwyższę sobie samoocenę), ale i tak idę na pastwę rekinów, taka mała płoteczka! Ratunku! Poradzi ktoś coś?

I kończę na dzisiaj, tak tylko symbolicznie to było, bo zaraz muszę zejść z kompa (co za prozaiczny powód!). Wzięłam się w garść, bo nie jest źle. I chociaż trochę jednak smutno, to będzie dobrze!

2 komentarze:

  1. Ja też sie boje liceum mimo że idę do miasta zaraz obok no ale nowi ludzie nauczyciele i tak dalej, nie wiem czy sobie poradzę ... a co do tej tęsknoty z P. Dobrze Cie rozumiem. Czasem tęsknimy za kimś kto nie jest wart choć jednej myśli. Kiedyś było fajnie wiec tęsknisz za tamtym ... ja czuje sie podobnie choć staram sie zapomnieć. Czas troche pomaga, na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi, że mój blog Ci się podoba :)
    A co do nowej szkoły... Pamiętam, jak trzy lata temu szłam na studia, do całkiem innego miasta, gdzie nie znałam nikogo i niczego, więc myślę, że wiem jak się czujesz. I wiesz co? Nie tylko ty masz przed tym tremę, założę się, że 90% ludzi, których poznasz też się denerwuje.

    OdpowiedzUsuń