poniedziałek, 15 października 2012

Samotna

Zauważyłam dzisiaj coś.
Czuję się samotna. To prawda.
Jednak nie umiem rozmawiać z ludźmi, tak po prostu.
Wybaczcie, kochani, ale nie umiem zaufać. Dziwne.
A nie ma tych dwóch osób, z którymi mogłabym porozmawiać naprawdę-naprawdę szczerze, i wylać przed nimi swoje żale.
Jola pomaga, dziękuję...

Bo w chwili obecnej nie wierzę, że byłam tak zaślepiona. Że tak bardzo ufałam Jemu, a nie powinnam, do jasnej cholery!
Nie przypuszczałabym...
Nie warto sobie nim zaprzątać głowy.
To jednak boli, więc troszkę Cię mimo wszystko rozumiem, Jolu.
Serce się wyrywa do niego, jednak rozum studzi zapał.

Chciał mnie skłócić z W.
Obraża moją religię.
Mówiąc dziecinnie 'obgadywał' mnie za plecami.

Gdzie ja miałam oczy?
Gdzie mam je teraz?



Czemu nadal tęsknię?

Muszę rozpocząć kurację odwykową. Z użyciem gumki recepturki.
Może wypiszę wady i zalety?

Ale mimo wszystko on mnie znał, jak nikt inny, potrafił rozbawić w sekundę, udobruchać, wygłupiać się ze mną.
Myślałam, że mnie oswoił...
Więc czemu?????


Muszę się z tego uleczyć.




Kobieta-Ikar leci dłużej, bo jest lżejsza.
Powietrze ją unosi i wiatr ją chwyta pod ramię.
Wzlatuje bez nadziei, uśmiechnięta jak gejsza -
po czym spada tak ciężko
jak kamień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz