Jutro przyjeżdża Dominika, strasznie się z tego cieszę. Wreszcie się komuś wygadam, może ze wszystkich moich problemów.
W głowie huczy mi 'Coup d'etat' GDragona. Gdy oglądam ten teledysk, mam wrażenie, że Jiyoungie jest strasznie przytłoczony własną karierą, zmęczony tym nieustannym szumem wokół siebie; że jego wizerunek zaczyna go przerastać. Tym bardziej, że choć album pochodzi z zeszłego roku (wtedy był tak okropnie przemęczony); to ostatnio na instagramie w poście dał biały napis na czarnym tle- CAN I LIVE. Chyba jest gorzej. Boję się, że ten człowiek pójdzie w autodestrukcję. W sumie po części go rozumiem.
Nieprzespana noc i kurs na prawo jazdy chyba nie idą w parze, ale postaram się nie zasnąć i zjeść coś słodkiego przed wykładami (bo kawy i energetyków nie mogę). Pogoda mnie dobija, jest tylko smutniej. Już nie mam siły. Duszę się w klatce, którą sama sobie stworzyłam. Jeżeli niedługo nie uda mi się odetchnąć- wybuchnę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz