piątek, 8 sierpnia 2014

Jeszcze wakacje

Musiałam wrócić dwa dni wcześniej z rekolekcji, bo niestety zalało nam ośrodek. Szkoda mi zarówno dzieciaków; jak i nas, bo zżyłam się z ludźmi... tylko z księdzem kwasy. Tylko się teraz martwię, bo się do nich przywiązałam; i będzie mnie bolało, że się nasze drogi rozejdą. Czasami sądzę, że lepiej byłoby samemu zerwać więzi, wtedy sama byłabym winna. Mniej by bolało.

Przez ten czas miałam ze dwa czy trzy załamania, ale nie chcę o tym pisać.

Idę na prawo jazdy niedługo :O Przecież to straszne, ja i prawo jazdy? Nie chcę. Stracę mnóstwo czasu. Znaczy, wiem, że zrobić i tak bym musiała, ale dlaczego już teraz...? Nie podoba mi się wizja mnie za kierownicą. Tym bardziej, że teoretycznie miałam się uczyć do matury (wątpię).

Tyle na dzisiaj (od wczoraj :P) siedzę na skypie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz