Przepraszam za łzawą notkę ostatnią... Chandra.
Dziękuję, Tarrantulo.
No... a dzisiaj całkiem dobrze, nie licząc tego, że klasa znów doprowadza mnie do szewssssssskiej passssssji... Klasowe wagary... O, really? Pfsz. Na 34 obecne w szkole osoby poszło 28. Ja nie, i się z tego cieszę, tyle, że jestem znów raczej ta zUa. Pfch. Aż żałuję, że za morderstwo w naszym pięknym kraju jednak grozi kara... Żartuję, oczywiście, ale mnie wkurzyli, nie wiem, jakim cudem dostali się do tej szkoły, i jak im będzie dalej szło z takim nastawieniem.
(Zauważyłam, że gdy jestem zdenerwowana, stosuję liczne powtórzenia i zdania rozbudowane. Nadmiernie)
Miałam chwilę słabości i odblokowałam tego dupka na fb. No... w związku z tym niby może mnie zaprosić do znajomych, ale wątpię, że to zrobi.
Zaczynam mieć obsesję. Dzisiaj ktoś do mnie zadzwonił z nr podobnego do jego numeru telefonu. Nie wiem, czy to on, będę wiedzieć jutro... Ale i tak wewnętrznie się ucieszyłam... GŁUPIA!
Jechałam dziś pociągiem z A. z e1 i włoskiego, przyszła Julka, i to był oczywiście świetny moment dnia. Polubiły się z A., poza tym była masa śmiechu.
A teraz odpoczywam. Olałam angla, włoski, matmę zrobiłam, polaka chyba nie mam. Taki chwilowy chill out. Bo zaraz spać.
W sobotę drugie spotkanie kursu (wysłać meila do s. A., wysłać meila do s. A. [nie zapomnij!!!!!]) Cieszę się, bo będzie T- mój pierwszy animator. A 27 października błogosławieństwo animatorów i spotkanie z moją ekipką <3 Uwielbiam ich!
Idę, paaaaaaaaaa... łaaaah *ziewa*
Hehe, klasowe wagary... Ja nigdy nie lubiłam szkoły i zwykle byłam tą, która uciekała pierwsza ;) No i wiedziałam, że nie ma czegoś takiego jak 'klasowe wagary' - jeśli chcesz opuścić lekcje, rób to, ale licz się z tym, że część osób nie ma na to ochoty :]
OdpowiedzUsuń