Ach, długo jeszcze poleżę
w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
zanim nareszcie uwierzę
że mnie nie kochano, po prostu...
I tak przez całe te cholerne życie. Nikomu oprócz rodziny na mnie nie zależy, czuję się tak cholernie zdradzona... Może nie powinnam, ale tak to odbieram.
I wnerwia mnie to, że odpisuje po kilkudziesięciu minutach albo wcale.
Nie traktuje mnie w porządku, zawsze jestem na końcu, bo najpierw musi pogadać z tym, z tą i z owantym.
Zresztą... nieważne.
Spotkałam go przypadkiem.
Nieważne. Bez sensu.
Samo czekanie jest nadzieją. Czekam, więc mam nadzieję. Gorzki smak nadziei.
w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
zanim nareszcie uwierzę
że mnie nie kochano, po prostu...
I tak przez całe te cholerne życie. Nikomu oprócz rodziny na mnie nie zależy, czuję się tak cholernie zdradzona... Może nie powinnam, ale tak to odbieram.
I wnerwia mnie to, że odpisuje po kilkudziesięciu minutach albo wcale.
Nie traktuje mnie w porządku, zawsze jestem na końcu, bo najpierw musi pogadać z tym, z tą i z owantym.
Zresztą... nieważne.
Spotkałam go przypadkiem.
Nieważne. Bez sensu.
Samo czekanie jest nadzieją. Czekam, więc mam nadzieję. Gorzki smak nadziei.
Mam wrażenie, że moje "W paru słowach" doskonale pasuje do Twojego obecnego stanu. Zuprłnie nie wiem dlaczego...
OdpowiedzUsuń